O mnie

Witajcie Moi Mili, 

od zawsze gdzieś głęboko w sobie miała ukrytą artystyczną duszę, tylko nie mogłam znaleźć dla niej "ujścia" muzyka zdecydowanie nie, malowanie tym bardziej... Próbowałam różnych pasji... Ponoć umiem patrzeć przez obiektyw, ale umiejętności technicznych nie posiadłam, z kolorami problem, z naświetleniem... Kilka sesji za mną, ale większych sukcesów sobie nie wróżyłam... Lubie zdjęcia, uwielbiam oglądać... Może dlatego tak dobrze idą mi prace dla fotografów...

Kartkowanie i "zabawa" papierem wzięła się znikąd... Problem w tym, że początek niby nie tak dawno, 2 lata temu,  ostatnio gdy zaczęłam o tym myśleć to stwierdziłam, że nie mam pojęcia skąd to się wzięło. Pamiętam natomiast że pojawiło się to w momencie gdy myślałam, że zajmę się szydełkowaniem... Szydełko, również, nie poszło. Scrapbooking pokochałam... Przygoda zaczęła się w styczniu 2014 roku. I trwa do dzisiaj i na pewno prędko się nie skończy... 
Od września 2015 poczułam, że w tym scrapie zaczynam "czuć bluesa" od tego czasu mocno się rozwijam... Moje prace robią się coraz przyjemniejsze dla oka...

A poza kartkowaniem jestem księgową, 5 lat dojeżdżałam z mojego Lubina do również mojego Głogowa i pracowałam na stanowisku księgowej w takiej bardzo fajnej prywatnej firmie... Teraz dalej "siedzę w papierkach", ale już nie dojeżdżam, a moje stanowisko nazywa się sprzedawca -kasjer -ale to tylko nazwa... 

Jestem od ponad 5 lat w związku, który sprawia, że jestem szczęśliwa...

Taka romantyczna dusza za mnie, lubię poezję śpiewaną ale i polskim rockiem nie pogardzę. Lubię świeczki, które niestety rzadko palę. Kocham Małego Księcia i za cudownego uważam Kubusia Puchatka. Lubię ładne rzeczy...

Mój K. zawsze powtarza, że woli zjeść masło z papierka niż margarynę z pięknej porcelany... Ja też. Ale gdy to masło jest w pięknej porcelanie to jest idealnie :)
Uwielbiam herbatę. Czarną aromatyzowaną, np wanilię albo liczi...Ale owocowe też często popijam.

Uwielbiam pływać i jeździć na rowerze. Niestety pływam rzadko, wychodzi lenistwo zebrać się ciężko, ale na rowerku pojeździłam w lecie 2015 całkiem sporo... 

No i gaduła ze mnie :)

I tyle o mnie...
Teraz już wiecie kim jest ta co tworzy te Martyśkowe wariacje :)

Cieplutko Was pozdrawiam,
Martyna


1 komentarz:

  1. Witaj;) W końcu trafiłam do Ciebie i już się cieszę jak dziecko;) Miło było poczytać o Tobie troszeczkę;) Pozdrawiam cieplutko;)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz bardzo mile widziany. Z góry dziękuję.